Nigdy przenigdy sezon 3: odnowiony lub anulowany w serwisie Netflix? By Zespół Wttspod 18 lipca 2021 r. Bez komentarza 2 minut czytania. Do tej pory Netflix nie potwierdził nowej partii odcinków, ale wszystko wskazuje na to, że na pozostałe pytania odpowie trzeci sezon tej dramatycznej komedii z tamilsko-kanadyjską aktorką Maitreyi Never have I ever pytania to zbiór pytań do najlepszej gry imprezowej, która rozgrzeje jej uczestników do czerwoności. Gra Never have i ever, czyli polskie nigdy nie miałem / nigdy nie. Jest to idealna gra dla każdej grupy przyjaciół, którzy chcą się dobrze bawić. Wydał komunikat, tak poruszony nigdy nie był Wiktoria Wihan 29.06.2023 21:16 Rano pożegnali go w studiu "Pytania na śniadanie", wieczorem Łukasz Nowicki nie wytrzymał. Jak dobrze mnie znasz? – Pytania dla przyjaciółki. Z przyjaciółką nie ma tematów tabu, bo to bratnia dusza, z którą można rozmawiać dosłownie o wszystkim bez skrępowania i wstydu. Tu mogą paść przeróżne pytania, między innymi: 1.Jaka jest moja ulubiona potrawa? 2.Za czym tęsknisz najbardziej z okresu dzieciństwa? HTML 3.1 nigdy nie został oficjalnie zaproponowany. Światło dzienne ujrzała za to kolejna wersja HTML 3.2 (nazwa kodowa: Wilbur), w której zrezygnowano z wielu rozwiązań zastosowanych w HTML 3.0 na rzecz nowych znaczników i atrybutów wykorzystywanych już przez przeglądarki Netscape i Mosaic. Nigdy nie miałem dziewczyny, mam 18, 20, 30, 35, 40 lat. Dziewczyna pyta o byłą lub byłe i przeszłe związki. Co mówić, ja nigdy nie miałem dziewczyny . Wszyscy uczestnicy siedzą w dużym kole na krzesełkach. Jedna osoba (która nie ma krzesełka) stoi w środku i mówi zdanie „Ja nigdy nie….”. W miejsce kropek podaje czynność, której nigdy w życiu nie robiła np.: nigdy nie byłam w Warszawie, nigdy nie jeździłam konno, nigdy nie uczyłam się rosyjskiego, nigdy nie byłam nad morzem itd. Osoby, które robiły wywołaną czynność (były w Warszawie, jeździły konno, uczyły się rosyjskiego, były nad morzem itd.) muszą wstać i zmienić miejsce (nie można siadać na swoje krzesełko, trzeba zająć inne). Uczestnik, który nie zdąży zając miejsca (pozostanie bez krzesełka) staje w środku koła. Teraz następuje jego kolej – musi dokończyć zdanie „ja nigdy nie….”. Ważne: Zdania wypowiadane przez osoby stojące w środku koła nie mogą się powtarzać (jak ktoś mówił, że nigdy nie był w Warszawie, to już nikt więcej nie może tego zdania powiedzieć). Jest to więc świetna zabawa, żeby nieco lepiej się poznać wśród grupy dzieci, czy nawet dorosłych. Warto ją wykorzystać zarówno dla grupy, która się dobrze zna jak i dla całkiem nowego zespołu. W sposób bezpieczny i wesoły poznamy się nieco lepiej. Mam 18 lat i nie mogę nic. Od zawsze było tak że miałam bardzo ograniczony czas, znajomych, zawsze byłam kontrolowana przez rodziców gdzie idę, z kim, po co. Od podstawówki się dobrze uczę i zawsze pomagam w domu ( codziennie odbieram młodszego brata że szkoły, gotuje obiad w domu i wykonuje codziennie podstawowe porządku, do czego dochodzi weekendowe sprzątanie całego domu). Problem leży w tym że do moich rodziców nic nie dociera, spokojna rozmowa, argumenty, nigdy nie działają. A awantury stają się porządkiem dziennym. W domu muszę być o godzinie 20, ewentualnie ktoś może u mnie zostać do 22, ale tylko w weekend, bo w tygodniu nie mogę wychodzic że uhłopaka nie mogę, od czasu do czasu u koleżanki jeżeli od 20 siedzimy w domu i nie wychodzimy wieczorami. O alkoholu nie ma mowy. Zawsze wszystko musi być pod ich dyktando, negocjowanie, pomaganie itp nie pomaga. Naprawdę nie wiem już co robic KOBIETA, 18 LAT ponad rok temu 8 sposobów, aby uzdrowić swój dom, czyli tajniki sztuki feng-shui Szanowna Pani, niestety nie potrafię pomóc. Dobrze by było aby omówiła Pani swój problem z psychologiem/psychoterapeutą. Pozdrawiam 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Związek 15-latki a kontrola rodziców – odpowiada mgr Katarzyna Wozinska Jak przekonać nadopiekuńczych rodziców do tego, że mam prawo czasem wyjść sama z domu? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Brat po detoksie znowu pije - co robić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Mam 18 lat i nic mi nie wolno. Co robić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Skomplikowana relacja z matką - co robić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Rodzice na nic mi nie pozwalają - jak to zmienić? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Moi rodzice na nic mi nie pozwalają, a ciągle czegoś ode mnie oczekują. Jak to wytrzymać? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Jak uświadomić rodzicom, że nie jestem już dzieckiem? – odpowiada Mgr Arleta Balcerek Kłótnie rodziców - co robić? – odpowiada Joanna Moczulska-Rogowska Jak poprawić relacje ze swoimi rodzicami? – odpowiada Mgr Katarzyna Kapral artykuły Czy kiedykolwiek w życiu paliłeś papierosy?Czy kiedykolwiek w życiu się całowałeś z płcią przeciwną?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś za granicą Polski?Czy kiedykolwiek w życiu jadłeś kebaba?ReklamaCzy kiedykolwiek w życiu leciałeś samolotem?Czy kiedykolwiek w życiu prowadziłeś samochód?ReklamaCzy kiedykolwiek w życiu jechałeś pociągiem?Czy kiedykolwiek w życiu pływałeś kajakiem?Czy kiedykolwiek w życiu widziałeś mima na żywo?Czy kiedykolwiek w życiu tańczyłeś z kimś wolny taniec?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś na imprezie w klubie?Czy kiedykolwiek w życiu spotkałeś jakiegoś celebrytę?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś na koncercie?Czy kiedykolwiek w życiu jadłeś owoce morza?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś nad morzem?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś w górach?Czy kiedykolwiek w życiu jechałeś motocyklem?Czy kiedykolwiek w życiu piłeś alkohol?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś zatrzymany przez policję?Czy kiedykolwiek w życiu spotkałeś się na żywo z osobą poznaną przez Internet?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś na siłowni?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś w spa?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś pijany?Czy kiedykolwiek w życiu upiekłeś ciasto?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś świadkiem wypadku?Czy kiedykolwiek w życiu jadłeś sushi?Czy kiedykolwiek w życiu dzwoniłeś na numer alarmowy?Czy kiedykolwiek w życiu przeprowadziłeś resuscytację krążeniowo oddechową na człowieku?Czy kiedykolwiek w życiu uciekłeś z domu?Czy kiedykolwiek w życiu jeździłeś na nartach?Czy kiedykolwiek w życiu jeździłeś na łyżwach?Czy kiedykolwiek w życiu złamałeś kość?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś na diecie?Czy kiedykolwiek w życiu rzuciłeś telefonem o ścianę?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś w solarium?Czy kiedykolwiek w życiu jechałeś metrem?Czy kiedykolwiek w życiu wygrałeś w jakimś konkursie?Czy kiedykolwiek w życiu spędziłeś noc w namiocie?Czy kiedykolwiek w życiu jeździłeś konno?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś w teatrze?Czy kiedykolwiek w życiu się zakochałeś?Czy kiedykolwiek w życiu usiadłeś na dnie basenu wypełnionego wodą?Czy kiedykolwiek w życiu piłeś kawę bez cukru?Czy kiedykolwiek w życiu jadłeś pizzę nożem i widelcem?Czy kiedykolwiek w życiu spałeś nago?Czy kiedykolwiek w życiu byłeś w cyrku?Czy kiedykolwiek w życiu pracowałeś za pieniądze?Czy kiedykolwiek w życiu dostałeś 6 ze szkolnego sprawdzianu?Czy kiedykolwiek w życiu przeczytałeś książkę powyżej 300 stron?Czy kiedykolwiek w życiu oglądałeś Piękną i Bestię?Reklama Zauważyłeś literówkę lub błąd? Napisz do nas. Dołączył: 2012-04-02 Miasto: Warszawa Liczba postów: 77 23 września 2012, 21:58 Wiem, może trochę głupie pytanie, ale równie głupio mi o tym pogadać z moimi znajomymi, ktorzy w większosci już nie tylko się całowali, ale mają za sobą pierwszy raz/No więc tak, mam 18 lat i nigdy w życiu się nie całowałam.. Jak myślicie jak zareaguje chłopak, z którym kiedys bede sie całowała jeśli się o tym dowie? Bo na pewno sie zorientuje, gdyż nie umiem tego robić i się boję:P Piszcie jakie macie zdanie, mile widziane zdanie płci brzydkiej :) Czy to nie jest powód do wstydu? mam takie poczucie, że niektóre 12 czy 13 latki są bardziej doświadczone ode mnie, co wydaje się żałosne... koteczekk 23 września 2012, 22:08 Ja miałam 18 lat gdy pierwszy raz się całowałam. Salemka 23 września 2012, 22:10 Nie masz się co przejmować. Nie chcesz to nic nie mów. Pewnie się nawet nie zorientuje ;)Ja pierwszy raz całowałam się mając 16 lat i też miałam takie obawy, jak Ty - zupełnie niepotrzebnie. LadyDisorganized 23 września 2012, 22:15 Ja mam 20 i jeszcze nie ryczę przez to w poduche ;p Dołączył: 2012-07-13 Miasto: Białystok Liczba postów: 520 23 września 2012, 22:17 Dołączył: 2010-05-20 Miasto: Meksyk Liczba postów: 11016 23 września 2012, 22:17 chłopak, z którym będziesz miała pierwszy pocałunek raczej tego nie pozna; musiałabyś go chyba całego oślinić, albo otworzyć buzie i nic nie robic ;p hehe Dołączył: 2010-01-25 Miasto: Lafayette In Liczba postów: 2528 23 września 2012, 22:18 mam 19 i sie jeszcze nie calowalam, ktos probowal, ale heheheh nie wyszlo tej osobie bo ja jakos tego klimatu nie czulam. i co to kogo obchodzi? gdzie tu powod do wstydu? sylwka128 23 września 2012, 22:20 green4grenade napisał(a):uwazam, ze to nic wstydliwego - a poza tym, calowanie to odruch, tego sie nie nauczysz :P no nie mów, bo można się "doszkolić". Ja mój pierwszy raz co do całowania wspominam okropnie, a 2 już całkiem spoko:) Dołączył: 2012-01-29 Miasto: Łódź Liczba postów: 652 23 września 2012, 22:23 Mam znajomą która w wieku prawie 20stu lat nigdy się nie całowała, spokojnie, przyjdzie czas i na Ciebie :) skąd wiesz, ze nie umiesz? to przychodzi samoistnie :p Oluniunia 23 września 2012, 22:28 Ja się całowałam po raz pierwszy jak miałam chyba 15 lat.. facet się nie zorientował :D Mało tego.. nie uwierzył że to mój pierwszy pocałunek :D O ile Cię trema nie zje to będzie dobrze.. ale na pewno to nie jest jakiś powód do wstydu :) Dołączył: 2010-05-10 Miasto: Mauritius Liczba postów: 21814 23 września 2012, 22:51 green4grenade napisał(a):uwazam, ze to nic wstydliwego - a poza tym, calowanie to odruch, tego sie nie nauczysz :P Nie prawda. Calowania mozna sie nauczyc a juz przede wszystkim jak ma sie dobrego nauczyciela badz nauczycielke:) Strona Główna Pytania I Odpowiedzi Mam 21 Lat. Do 18 Roku Życia Unikałam Głębszych Relacji Damsko-Męskich, Nigdy Nie Chciałam Być Zależ 2 odpowiedzi Mam 21 lat. Do 18 roku życia unikałam głębszych relacji damsko-męskich, nigdy nie chciałam być zależna od towarzystwa rówieśników, którzy wówczas szukali desperacyjnie „drugiej połówki”. Zakochałam się przed 19 urodzinami. Od pierwszego wejrzenia, możliwe? Jasne. Uroda nigdy wcześniej tego typu nie przypadłaby mi do gustu, a jednak utonęłam w jego błękitnych oczach i do teraz nie jestem w stanie wypłynąć na grunt. Pierwsze kroki w związku już były dla mnie wyzwaniem, od samego początku na siłę próbowałam zaistnieć w jego życiu. Pocałunki odbierałam jako jego pieczęć na tym, że wkrótce oficjalnie będziemy parą. Jednak jego sporadyczne wypady nad morze, za granice kończyły się krótkimi przygodami z Paniami, w typie wyglądu na którym do teraz mam obsesje i mierzę każdą jedną sztuczna lale, jak widać tą samą miarą. Przeżywałam zawód gdy usłyszałam, „ jednak nie możemy być razem ponieważ mam w rodzinie patologie i sobie z nią nie poradzisz”. Nigdy nie byłam szczególnie niebystra, wiedziałam, że chodzi o osobę trzecią, miałam racje - imprezowiczka, tego samego typu co opisane wyżej. Diametralnie inna ode mnie. Od tamtej pory jak lwica próbowałam udowodnić, ze to zaakceptuje i zaoferuje taką miłość jakiej nie zyskał wcześniej. Zrezygnował z tamtych dziewczyn i jak sam - nazwał mnie aniołem i tak schował się pod moje skrzydła. Od podszewki poznałam jego sytuację. Bardzo dysfunkcyjna rodzina, pomagałam na każdym kroku, ale zbawić świata niestety do końca nie mogłam. Byłam przy śmierci jego mamy, która zapiła się na smierć. Wspomnienie jego łez i jego małej siostry do teraz wywołuje u mnie potężne poczucie smutku. Widzę jak osamotnieni stoją przed trumną, a za nimi trzy osoby w tym Ja i kilka jego kumpli. W tak młodym wieku był skazany na samodzielność, a życie uliczne nauczyło go złych nawyków przetrwani. To skrajna sytuacja w jego życiu, było ich mnóstwo i ja byłam obok zawsze, dodawałam otuchy, poczucie szczęścia i próbowałam go zmienić, nie jego charakter, lecz podejście do życia tak aby wyszedł na ludzi. Zatraciłam się w tym bardzo. Zapomniałam o sobie, własnych potrzebach, zrezygnowałam z pasji za jego prośbą... ale czułam się szczęśliwa. Jak zamieszkałam z nim, później jak zjezdzalam do domu rodzinnego i wiedziałam, ze jadę tam z nim. Jak wracaliśmy, czułam, ze jesteśmy razem. On się zakochał nareszcie. Do poziomu chorej zazdrości, która z obu stron zaczęła zwiększać poziom. Uczył się, pracował, zrezygnował z używek i w końcu postrzegał kolegów jako takich którym również trzeba pomoc. Nie wspomniałam o kłótniach, które wyglądały strasznie. Kończyły się wyzwiskami już po dwóch latach. Pamietam jak raz nazwał mnie „dziwka” poraz pierwszy. Płakałam noc, całą noc w kacie łazienki tak mocno mnie to zabolało. Zobaczył to, ale nic nie zrobił. Wybaczyłam kolejnego dnia i za każdym wyzwiskiem tak samo robiłam mimo bezpodstawnych czynów złych w moja stronę. Potem jego ręce latały i mnie straszyły. Kłóciliśmy się o głupoty. Cały czas czekałam aż będzie dobrze aż się ułoży, wybaczyłam wszystko. Raz skrzywdził mnie wyjazdem nad morze, kawalerski który można się domyśleć jak współcześnie się kończy. Kawalerski, a kobiety z zewnątrz miały miejsce. Odpisałam wówczas pierwszy raz komuś z zewnątrz na wiadomość zaczepialską. Od tamtej pory mam z tą osoba kontakt i jest to mój aktualny chłopak. Odsunęłam się od niego, obudził sie dopiero wówczas, ze nie dbał o mnie. Zaciekawiła mnie nowa relacja, wcześniej czułam się jak w klatce. Zaczęłam wieść „podwójne życie” jedne z przyzwyczajenia i dostarczeniu dawki adrenaliny, którą zapewniał mi poprzedni związek, drugie z racji tego, że rozum tego chciał. Głosy szeptały mi zostań przy kimś kto w końcu o Ciebie zadba. Jedna sytuacja kiedy popchnęłam w złości pierwszego chłopaka, i oddał mi mocno na święta w moim domu... powiedziałam stop. Pierwszy raz chciałam przerwy, w trakcie której zaczęłam żyć niby na nowo z kimś innym. Jednak kontakt był, toksyczny jak zawsze, ale był, po miesiącu pojawiły się spotkania w tajemnicy, cały czas kończyły się poniżaniem, cały czas byłam poniżana. Do teraz jestem i do teraz w ukryciu mam z nim kontakt. Niszczył mnie wiele razy, wiele razy próbowałam odebrać sobie życie, gra na moich emocjach. Jak próbuje do niego się nie odzywać - śni mi się codziennie, nie robiąc nic w moja stronę rani mnie jeszcze bardziej Dlaczego tego tyrana wewnątrz kocham? Bądź nie? Wyzywał mnie od najgorszych, jednak był hipokryta bo nazwy jakimi mnie nazywał miały znaczenie które sam wypełniał, przekładał na własne życie. Oboje jesteśmy chorzy na swoim punkcie, lecz ja myśle, ze Ja bardziej. On potrafi się nie odzywać, ja nie Wariuje jak muszę być nie fair w stosunku do chłopaka, który teraz uchyla mi nieba. Nie wiem co mam robić, rok nie mogę się uwolnić, w roku kilka razy mysllam, ze to ten czas, ale on nie chce wyjsc mi z głowy. Wszystko kojarzy mi się z nim Bez niego miałam okazje wrócić do pasji, okej nie myśle na chwile wówczas o nim, ale później znowu i znowu. Wspomnienia nie dają kmi spokoju Każdy wspomina pierwsza miłość kolorowo, ja zostałam zas częścią patologii. W tak młodym wieku moje serce zostało styrane. Mam bardzo kochająca rodzine, przyjaciół, ale mi to nie wystarcza. Nie wiem co zrobic, i jak odnaleźć sens. Czuje się beznadziejnie. Gnije od środka, umieram. Czego by nie zeobil, on wie, ze ja wrócę jak boomerang. Nie chce bo rodzine bym zawiodła, mam aktualnie kogoś cudownego, i to tez nie pozwala mi do niego wrócić. Czuje się jak mentalnie związana z kimś kogo dawno powinnam już od siebie odsunąć Jestem niewolnikiem własnej emocji której nie mogę się pozbyć. Czy to chora miłość? Co mam robić w tej sytuacji? Już nie bolą mnie żadne jego wyzwiska, ja do tego przywykłam, nasyca się moimi łzami, wie wtedy co ma robić. Jak mnie dobić... nie potrafię z tym walczyć Witam, Dużo Pani przeszła jak na tak młodą kobietę. Czytając Pani historię wyobrażam sobie, że trudno Pani uporządkować swoje uczucia w tej chwili. Jak do tej pory próbowała Pani sama poradzić sobie, jednak zachęcam do podjęcia pracy ze specjalistą- psychoterapeutą. Nie odpowie on Pani wprost co robić, ale pomoże wypracować taki sposób radzenie sobie jaki będzie odpowiedni dla Pani, da również wgląd w sposób w jaki buduje Pani relacje z mężczyznami. Myśle, że mimo trudnej historii warto spojrzeć na to co przed Panią i nauczyć się budować satysfakcjonujące relacje. Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Z Pani wiadomości bije dużo cierpienia - opisuje Pani straty i krzywdy, wywołujące wiele mocnych emocji, które wydają się Panią przytłaczać. Opisana sytuacja i związki rzeczywiście mogą być powodem cierpienia i poczucia zagubienia w Pani życiu, jednak historia wydaje się wielowątkowa na tyle, że trudno pomoc Pani w jednym komentarzu. Sądzę, że opisana niemożność wyjścia z trudnej relacji i stworzenia nowej może mieć przyczyny głębsze niż samo przyzwyczajenie, czy emocjonalne przywiązanie do partnera znajdującego się w trudnej sytuacji życiowej. Polecam Pani kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą, z którym będzie Pani mogła lepiej zrozumieć swoje wybory i uczucia, a także postarać się odnaleźć większe poczucie spokoju i bezpieczeństwa w Pani życiu i przyszłych związkach. Doznała Pani krzywd, które ranią i maja nadal wpływ na Pani życie - warto się nimi zająć i zaopiekować. Życzę Pani, aby te głębokie rany się zagoiły. Pozdrawiam Magdalena Borkowska Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków. Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków. Specjalizacja Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie Twój e-mail Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych dotyczących stanu zdrowia w celu zadania pytania Profesjonaliście. Dowiedz się więcej. Dlaczego potrzebujemy Twojej zgody? Twoja zgoda jest nam potrzebna, aby zgodnie z prawem przekazać wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o zadanym przez Ciebie pytaniu. Informujemy Cię, że zgoda może zostać w każdej wycofana, jednak nie wpływa to na ważność przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych podjętych w momencie, kiedy zgoda była informacje o moim pytaniu trafią do Profesjonalisty? Tak. Udostępnimy wybranemu przez Ciebie Profesjonaliście informacje o Tobie i zadanym przez Ciebie pytaniu. Dzięki temu Profesjonalista może się do niego mam prawa w związku z wyrażeniem zgody? Możesz w każdej chwili cofnąć zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Masz również prawo zaktualizować swoje dane, wnosić o bycie zapomnianym oraz masz prawo do ograniczenia przetwarzania i przenoszenia danych. Masz również prawo wnieść skargę do organu nadzorczego, jeżeli uważasz, że sposób postępowania z Twoimi danymi osobowymi narusza przepisy jest administratorem moich danych osobowych? Administratorem danych osobowych jest ZnanyLekarz sp. z z siedzibą w Warszawie przy ul. Kolejowej 5/7. Po przekazaniu przez nas Twoich danych osobowych wybranemu Profesjonaliście, również on staje się administratorem Twoich danych osobowych. Aby dowiedzieć się więcej o danych osobowych kliknij tutaj Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

nigdy nie pytania 18